Biegowe myśli, część 1


Jestem w biegu już prawie 10 lat i dopiero teraz zaczynam czerpać z tego prawdziwą przyjemność. Bieganie sprawia mi niewymuszoną radość. Daje siłę, spokój wewnętrzny i motywację do przekraczania własnych granic. W gruncie rzeczy, bieganie to proces polegający na kontrolowanym przemijaniu. Kolejne kilometry, plany i starty, a jednocześnie dni, miesiące i szansa na podsumowanie. Oprócz treningu, bieganie to metafora i jedna z najbardziej naturalnych czynności. Metafora ze względu na swój psychologiczny charakter.

Dzięki ruchowi jesteśmy silniejsi, zdrowsi i cieszymy się z drobnych rzeczy. Dostrzegamy, ile potrzeba sumienności, by osiągnąć cel, a gdy go osiągniemy, wyznaczamy sobie kolejny. Jesteśmy twardzi i wyróżniamy się nastawieniem do otoczenia. Nasz rytm i sposób życia jest inny niż zdecydowanej reszty społeczeństwa. Zazwyczaj dobrze czujemy się w towarzystwie innych osób, lecz to  biegacze sprawiają, że możemy być sobą.

Oprócz ciała, ćwiczymy podświadomość. Ile razy podczas biegu zdarzyło Ci się „biec głową”? Ile razy szeptałeś sobie przed snem, że jutrzejsze zawody będą wyjątkowe? Ile razy krzyczałeś na siebie podczas ostatnich kilometrów maratonu, by wydobyć ostatnie pokłady energii? Czy kiedykolwiek przyszło Ci na myśl, że to najbardziej naturalna forma ruchu? Mogło się zdarzyć, że nigdy pytanie to nie padło. I właśnie dlatego jest świetną odpowiedzią. Możliwość biegania tylko z pozoru została dana każdemu, spójrz wokół. A ja cieszę się, że mogę biegać i dziękuję za to każdego dnia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s