Samsung Diamond League – oglądaj na żywo / watch it live


Most of us probably follow the current Skyrunning race – Zegama, however there is something else.

You can watch the Samsung Diamond League (Shanghai, China) live!

http://universalsports.com/category/track-field/

Shanghai 2012

Półmaraton w Brunei Darussalam, 8.04.2012


To była chwila. Postanowiłem zapisać się na Półmaraton w Brunei. Bez przeszkód przedostałem się z Półwyspu Malajskiego na Borneo, do miejscowości Kota Kinabalu. Zdążyłem zrobić dwa mocniejsze treningi, w tym organizowany przez miasto bieg na 10km, pojechać na północny kraniec Borneo, za każdym razem będąc w stanie opisać nową przygodę. Z Kota Kinabalu wyruszłem po 5 dniach busem w kierunek Brunei. Sporo osób, pewnie mnóstwo kolejnych historii. W rękach jednak książka, obok plecak, a w kieszeni paszport. By dojechać do Brunei trzeba zebrać z różnych granic prawie półtorej strony pieczątek. Podróż autobusem mimo wielu pejoratywnych aspektów, posiada i plusy. Jak „Powiedział mi wróżbita” cieszy mnie możliwość przekraczania granic, powolnego i stopniowego doznawania zmieniającego się otoczenia i ludzi. Tuż przed wyjazdem z Kota Kinabalu po raz kolejny postanowiłem skorzystać z portalu couchsurfing i wyszukać ludzi z Brunei, którzy zechcieliby mnie przenocować, lub chociaż oprowadzić. Odzew był znikomy. Dopiero w autobusie otrzymana wiadomość sms tchnęła nową nadzieję. Zupełnie przypadkiem moja wcześniejsza prośba dotarła do osoby, która również zamierzała wziąć udział w biegu. Dopiero potem okazało się, że trafiłem na bardzo liczną grupę Filipińczyków…

Pierwsze wrażenie było pozytywne. Mój host przyjechał po mnie prawie na czas. Cieszyłem się scenerią tego małego, lecz bogatego kraju, siedząc po lewej stronie bez kierownicy. Wspólnie ze „swoim” już Filipińczykiem pojechałem na spotkanie jego modlitewnego kółka, na którym poznałem kolejne 30 osób. Ciężko opisać emocje towarzyszące temu wydarzeniu, gdy po 11 godzinach w autobusie, mam przed sobą tak zwartą grupę. Co prawda szybko udało mi się nawiązać kontakt, opowiedzieć o sobie, a także i przede wszystkim podzielić się z nimi swoją pasją do zdrowego i aktywnego trybu życia poprzez bieganie i podróżowanie. Dosyć niespodziewanie okazał się to idealny temat do dyskusji na kolejne 4 dni. Choć mam tu pisać o bieganiu, biegi zagraniczne to nie sam wysiłek, czy nowe próby bicia rekordu. To często gwałtowne i spontanicznie tworzona historia, złożona z zupełnie nowych osób i obrazów. Ta podróż z perspektywy, jeszcze tuż przed biegowej, wydaje się warta uszczegółowienia.

Ambiwalentne emocje, które pojawiły się pod koniec drugiego dnia po przyjeździe były wynikiem nadmiaru uśmiechy i braku ciszy. Szukając ciszy, wybrałem się rano nad rzekę, by wyciągnąć w końcu notatnik i zacząć spisywać wrażenia. Niewiele udało się zrobić, gdyż już po 10 minutach spotkała mnie ta sama grupa kolorowo ubranych chińskich gospodyń domowych w kategorii K55+, z którą wczoraj byłem w autokarze. Dołączyłem się, by w ciągu dwóch godzin zobaczyć okolicę z malutkiej łodzi z baldachimem pędzącą po rekord na 400m. Standardową atrakcją jest tzw. wioska na wodzie, która po rozciągnięciu granic prawdopodobieństwa, stanowić może odpowiednik Wenecji, tylko w postaci najniższej klasy. Jeszcze przed południem udało się odebrać skromny pakiet startowy i zjeść obiad. Chwila oddechu i prawie dwugodzinny trekking w Ulu Temburong National Park. Nie spodziewałem się takiego żaru. Teraz rozumiem, czemu punkty z wodą zostaną rozmieszczone co 2km i czemu start planowany jest na godzinę 6 rano.

Wieczór przed biegiem rozciągał się do granic mojej cierpliwości. Z drugiej strony zazdroszczę sobie życzliwego uśmiechu, chęci do rozmowy i zawsze wyciągniętej pomocnej dłoni. Tuż przed opuszczeniem „mojej” filipińskiej grupy modlitewnej otrzymałem dwie spersonifikowane modlitwy, aby mi się nogi ani ręce nie poplątały i abym do końca biegu trzeźwym pozostał na umyśle. Cokolwiek chciałbym subiektywnie dopowiedzieć okazało się przydatne i też po 4 godzinach snu byłem gotowy na 21.095km.

Typowe śniadanie na szybki bieg, na w miarę krótkim dystansie to już od lat płatki, banan, mleko i kawa. I w Brunei nie zawiodła mnie ta kombinacja. Słońce powoli wschodzi, przypinam numer, wczepiam chipa, kręcę się, rozciągam. Niby typowe  21.095km, lecz chcę to dobrze zrobić. Ustawiamy się jako pierwsi na starcie. Za nami ruszą na dystansach 10km, 5km i 2.5km. Na 4000 osób, 300 bierze udział w Półmaratonie. Rozmawiam z ludźmi na około, pytam o czas, obijam dłońmi uda. Tuż obok mnie zupełnie przez przypadek drugi Polak. Jesteśmy wszędzie. Pozytywna i mocna dawka serotoniny już na starcie popycha mnie w stronę 4:30 przez pierwsze 7-8km. Wyprzedzam, utrzymuję tempo i cieszę się widokiem lidera, który jest wciąż w zasięgu mojego wzroku. Zwalniam, popijam małymi łykami wodę. Pierwszy podbieg nie pozostawia złudzeń, będzie ciężko. Przez kolejne 5km utrzymuję tempo, lecz coraz ciężej łapię powietrze. Dziwię się dochodzącym dźwiękom z butów innych biegaczy, z którymi się na zmianę wyprzedzam. Już na 12km mam podobne chlupotanie w lewym bucie, a 1km dalej także w prawym. Niesamowity wysiłek i ogromna ilość wytwarzanego ciepła – organizm nie nadąża z chłodzeniem. Czuję jak pot zlatuje prosto do butów. Przypomina się zeszłoroczny Maraton Wrocław, choć wtedy byłem mokry od polewania na ostatnich kilometrach. Drugi Polak, Michał Sobera, wyprzedza mnie na 16km. Widzę, że się rozpędza, by zdążyć przed 1:45. Udaje nam się obojgu, choć on już czeka na mecie. Cieszę się z tego biegu i nigdy go nie zapomnę.

Inov-8 Race Elite 25 i nowe treningi na KL Tower


Nie mogę za dużo biegać. O tym zostało już napisane. Nie ograniczam jednak ruchu i nie czekam, aż w cudowny sposób odzyskam w pełni sprawność. Zakładam plecak Inov-8 Race Elite 25, wrzucam butelkę z wodą, buffa i telefon. Nic więcej nie potrzebuję. Kieruję się w stronę KL Tower. Plecak trzyma się nieźle. Nie czuję, żebym miał w środku butelkę. Mocno przylega. Gdy idę szybciej zapinam na górny i dolny uchwyt. Gdy potrzebuję szybko wyjąć telefon, nie szukam kieszonki z boku i nie męczę się jak to zwykle bywa z zamkiem.

Zanim dojdę, jestem już lekko spocony. Poranek, a tu wilgotność dobija do 80 procent, temperatura podnosi się ponad 30 stopni. Pot kapie mi na koszulkę, plecy mam całe mokre. W plecaku – sucho. Wbiegam po schodach na samą górę. Otwarta i bardzo spartańska siłownia czeka na mnie na świeżym powietrzu. Wymachy, wyrzuty, trochę skakania. Podciąganie, pompki, brzuszki, wyciskanie własnego ciężaru i mogę zbiegać w dół. Powtarzam cykl dwa razy, tracę 2 litry wody i wracam. Choć dwugodzinny trening nie sprawia tyle przyjemności co długie wybieganie, co mocny trening interwałowy, ani nawet krótki bieg następnego dnia po maratonie, to czuję, że jest dobry sposób, by zachować odrobinę kondycji. Już niedługo zbliżają się ciekawe biegi w Malezji. Zapisany jestem na Brooks Halfmarathon oraz Energizer Night Race. W tym tygodniu skorzystam z usług innego chińskiego medyka i wierzę, że będę w stanie wrócić do prawidłowych, niezbędnych dla ciała i umysłu treningów. Substytucja biegania jest nie do wykonania. Tak jak pisał szef Naturals Born Runners, ja też chcę powoli wrócić do tego, co kocham!

KL Tower, Kuala Lumpur, Malezja, subangjayadaily.blogspot.com

Himalayan 100 Miles


„Runners need to trek 3 days to the startline and 3 days back after the race.

This unique raw experience of trail running in Asia seemed to have encouraged many runners to join these races, rather than deter them.”

everestendurance.blogspot.com

himalayan.com

A short movie presenting an ultra trail running event Himalayan 100 Miles.

http://trailrunning.sg/?p=763

Philippine Skyrunning Association – Akyathlon 2012


This year I would recommend you to take a closer look ath th PSA, as this is getting big!

The Philippine Skyrunning Association (PSA) is a non-stock, non-profit organization promoting the sport of Skyrunning (high altitude running) in the Philippines.  PSA is recognized by the International Skyrunning Federation (ISF) and is acknowledged as the official ISF member-organization in the Philippines.

On 18th February you will be able to spot one of their greatest running event:

http://philskyrunning.com/events/pilipinas_akyathlon_international

Full information and the pdf brochure:

http://philskyrunning.com/yahoo_site_admin/assets/docs/Pilipinas_Akyathlon_2012_-_Event_Info-1.22183317.pdf

All the information about other races and how to get involved:

http://www.philskyrunning.com/

philskyrunning.com

Pierwszy bieg, 10km


Po trzech dniach aklimatyzacji w Malezji postanowiłem pobiegać. Minimalny dystans, który zawsze robię to 10km i tym razem nie mogło być mniej. Przywiozłem z Polski dwie pary butów do biegania, garmina i koszulki z Maratonu Wrocław. Czas pobiegać. Zostawiam strażnikowi klucze i biegnę w kierunku Petronas Towers, gdyż tą trasę już poznałem.

Do centrum biegnę wzdłuż zakorkowanej ulicy, nie przejmuję się tym jednak. Już po pierwszym kilometrze czuję przypływ endorfin. To prawie dwa tygodnie bez biegania i teraz każdy krok sprawia osobną przyjemność. Cieszę się bieganiem. Kiedy ostatnio czułeś to samo? W którym momencie pojawia się nieświadome przyzwyczajenie do czegoś, co tak bardzo kochasz? Potrzeba było mi tej przerwy. Nigdy jej nie planowałem, tak jak nigdy nie myślałem na poważnie o okresie roztrenowania. No bo ostatecznie, uwielbiam wysiłek. Teraz przez ból stopy zatrzymanie się było koniecznością.

Biegnę pustym chodnikiem (w Malezji ludzie nie chodzą), krawężniki stanowią tu niezłe urozmaicenie. Wbiegam do parku w centrum Kuala Lumpur. Sztuczna bieżnia na oko, 1.25km. Mnóstwo ludzi. Spacerują, rozmawiają, usiłuję biegać. Zupełnie jak ja. Robię trzy okrążenia. Jestem zlany potem. Tempo po 5:25, a szybciej nie pobiegnę. To wolno, szczególnie gdy we wrześniu zrobiłem 18:12 na 5km… Jutro będzie lepiej. Czas się w końcu przygotować na zawody Skyrunning Philipines, które odbędą się 18 lutego!

Wracam tą samą trasą. Muszę dobić do 10km. Ostatecznie tuż przy końcu dobijam ostatnie metry biegnąc w te i z powrotem. Czas prawie 56 minut. Ostatni raz tak się zgrzałem na zawodach Sentiero delle Grigne we Włoszech organizowanych przez Skyrunning 🙂