SKYRUNNER® WORLD SERIES – Maratòn Alpina Zegama-Aizkorri


SKYRUNNER® WORLD SERIES – Maratòn Alpina ZegamaAizkorri

Organizatorzy Zegama-Aizkorri Maratòn oficjalnie przedstawili listę startową. Zegama to jedno z najpopularniejszych wydarzeń z cyklu Skyrunning World Series oraz początek sezonu Skyrunning. 20 Maja najlepsi biegacze na świecie będą mieli kolejną szansę zdobycia cennych punktów w klasyfikacji o miano najlepszego Skyrunnera. Zegama to 42km o przewyższeniu 5427m… Dodatkowym elementem będzie fakt, że większość zawodników walczących o punkty w końcowej klasyfikacji stanie na starcie Transvulcania Ultra Marathon mającego miejsce zaledwie tydzień wcześniej.

Zawodnicy, którzy potwierdzili swój udział to między innymi mistrzowie Skyrunning z roku 2011 Kilian Jornet oraz Oihana Kortazar, oboje pochodzący z Hiszpani. Brytyjczyk Tom Owens, który od dłuższego czasu goni Kiliana. W roku 2011 obydwu zawodników dzieliło zaledwie 30 sekund. Jednocześnie Zegama będzie gościć Mistrza Świata (World Mountain Running Champion), Amerykanina Maxa Kinga. Max podczas swojego pierwszego startu w zeszłym roku w SkyMarathon uzyskał najlepszy czas.

Dla pozostałych zawodników, choć stanowią elitę biegaczy górskich będzie to pierwszy bieg z serii Skyrunning. Biegacze z USA to przede wszystkim zwycięzca Mount Washington Road Race z ubiegłego roku – Rickey Gates, specjaliści od biegów  ultra – Nick Clark, Joe Grant, Dakota Jones, Mike Wolfe oraz najbardziej znany Anton Krupicka. Dwaj kolejni zawodnicy to pochodzący z Wielkiej Brytanii, lecz mieszkający w USA, Nick Clark i Ian Sharma – nastawieni na krótkie i techniczne biegi górskie.

Oprócz mistrzów Skyrunning z 2011 r. i wiecznie goniącego Brytyjczyka, Europę będą reprezentować najlepsi biegacze z Francji – Thierry Breuil,Sebastien Chaigneau, Erik Clavery, François  d’Haene, Michel Lannes Thomas Lorblanchet oraz Csaba Németh, z Węgier, Florent Troillet ze Szwajcarii. Czarnym koniem zawodów może być Grek, Dimitris Theodorakakos.

Wśród kobiet, faworytką jest zwyciężczyni z ubiegłego roku Oihana Kortazar. Wspólnie z nią wystartuje druga Hiszpanka Mireia Mirò. Nie zabraknie oczywiście Anna’y Frost z Nowej Zelandii, Amerykanki Nikki Kimball oraz Maud Gobert z Francji. W biegu weźmie udział także mistrzyni Skyrunning z roku … Francuzka Corinne Favre. W dalszej kolejności Rosja będzie reprezentowana przez Zhanna’e Vokueva’ę oraz Szwedkę Emelie Forsberg.

Organizatorzy mają nadzieję na nowy rekord trasy, który w przypadku mężczyzn nie został pobity od 2005 r. (ustanowiony przez Brytyjczyka Roba Jebba – 3h54’18”), a w przypadku kobiet od 2009 r. (ustanowiony przez Włoszkę Emanuela’ę Brizio). Jednocześnie organizatorzy spodziewają się ponad 8000 widzów na trasie. Jest to także idealne miejsce na sponsorów, którzy coraz chętniej przyglądają się efektom takich biegów. W tym roku na trasie obecnych będzie 9 drużyn reprezentujących w kolejności marki: Adidas, Arc’teryx, Asics, inov-8, Montrail, New Balance, Pearl Izumi, Salomon,The North Face.

———————————————————————————

Główne biegi z cyklu SKYRUNNER® WORLD SERIES w roku 2012:

Hiszpania – Maratòn Alpina Zegama-Aizkorri – 20 Maj,

Włochy – Giri Di Mont Skymarathon®, Premana, Lecco, 29 Lipiec,

Szwajcaria – Course De Sierre-Zinal, Zinal, Valais – 12 Sierpień,

USA – Pikes Peak Marathon, Colorado – 19 Sierpień,

Malezja – Mount Kinabalu Climbathon, Sabah, Borneo – 14 Październik

Tytuł najlepszego biegacza (Skyrunner® World Series champion) zostaje przyznany zawodnikowi, który zgromadzi najwyższą liczbę punktów, będącą sumę trzech najlepszych rezultatów z biegów głównych oraz dwóch dodatkowych z cyklu VerticalKilometer®, SkyRace® or Ultr SkyMarathon® Series.

http://www.skyrunning.com/index.php?option=com_content&view=article&id=147:trail-legends-descend-on-zegama&catid=37:article-slider-content&Itemid=134

Stowarzyszenie Skyrunning Polska ogłosi uczestników SkyGames na portalu http://www.biegigorskie.pl/

Reklamy

Go Trail Magazine – Marzec March 2012


Kolejny świetny numer. Tym razem na okładce Tom Owens. Pamiętam, jak go poznałem na zawodach Skyrunning – Sentiero delle Grigne we wrześniu ubiegłego roku. Nigdy bym nie podejrzewał, że to taki świetny biegacz. Niezwykle skromny, co utalentowany.

http://gotrail.co.za/wp-content/uploads/January/2012/feb_mar_mag.pdf

SkyRunning World Series final – Sentiero delle Grigne, dzień 3


Maraton miał się zacząć o 7.30, a połówka półtorej godziny później. Plany popsuła pogoda. Od wczoraj cały czas pada, a teraz jeszcze błyska. Grupa, która pojechała na start pierwsza, wraca się do hotelu. Zastanawiam się, jak będzie wyglądać przygotowana wcześniej trasa. Jestem już po skromnym śniadaniu, przebrany i w miarę przygotowany. W zeszłą niedzielę zrobiłem Maraton Wrocław i przynajmniej trzyma mnie znajomość dystansu… Zagaduję jakiegoś Włocha, który z rodziną wybiera się na start. Jest i miejsce dla mnie. Fajnie, że jego żona mówi po angielsku, to ratuje sytuację.

W Pasturo, małej górskiej miejscowości, widać mnóstwo biegaczy. Tu właśnie odbędzie się się finał SkyRunning  World Series, którego ostatnim biegiem jest Sentiero delle Grigne, jednocześnie dla niektórych to ostatnia szansa na przebicie się do pierwszej dziesiątki. Wchodzę do pomieszczenia, gdzie ktoś powinien przyjąć ode mnie plecak. Przyzwyczaiłem się do biegów w Polsce. Rzucam plecak obok innych i tak jak wszyscy przestaję się nim teraz zajmować. Idę na zewnątrz ubrany w kurtkę przeciwdeszczową. Przechodzę przez bramkę i zostaję zapisany. Stajemy wszyscy w kolumnie i czekamy na start. Zaczynamy kilka minut wcześniej, bo przez ten deszcz i grzmoty nikomu nie chce się już stać. Ruszył Półmaraton – e Mezza Maratona delle Grigne.

Pierwszy kilometr po krętych uliczkach Pasturo, cały czas w górę. Obudzeni mieszkańcy choć dziwią się po co, to dopingują nas jak mogą. Potem mocno (jeszcze raz) w górę. Sporo przechodzi w marsz, w tym i ja. Dopiero później udaje nam się biec. Ale jest to ruch naprzemienny. Po pół godzinie widać coś w rodzaju ścieżki na szczyt masywu. Przypomina to rozciągnięty bieg na Śnieżkę. Dwa, trzy kilometry, a może mniej, bo sugeruję się czasem, jaki zabiera wdrapanie się na szczyt. Pod górę nikt mnie nie wyprzedza, jest wręcz przeciwnie. Podczas zbiegu zostaję na szarym końcu. Ta kolumna osób, mówiąc brzydko, robi ze mną co chce, a ja próbuję tylko nie wyrżnąć w wystające skały. Trudno. Na końcu tego zbiegu krótki postój. Kilka ciastek, dwa kubki soku i odrobina coli. Biegnę dalej, lecz przez chwilę mam mieszane odczucia, czy nie pomyliłem trasy. Przede mną i za mną nikogo nie ma. Staję, odsuwam się, przepuszczam zawodników z białymi numerami (to Maraton). Czy ja biegnę tak wolno, czy skrócili maraton i szybciej poszedł on naszą trasą? Dopiero za chwilę widzę czerwony numerek. Mezza?, pytam. Mezza, si. Oj błocka jest teraz mnóstwo, to nic. Mkniemy przez strumyki, gdzie wody do kostek. W tym miejscu nastąpi pochwała asicsów. Asics Enduro 7, kupione miesiąc temu to chyba najlepszy model asicsów jaki miałem. Świetny grip, świetne spięcie i trzymanie po bokach. Praktycznie zero amortyzacji, lecz nic nie boli, gdy biegnę po kamiorach. Czuję je, ale to zupełnie inne wrażenie niż w Kayano, czy Cumulusach.

Na kolejnym postoju ten sam energetyczny zestaw. Pytam ile jeszcze? Quattro! Quattro? Molto bene :). Odczułem ulgę. Choć to 17km, a ja mam na liczniku ponad 2.5 godziny, to fajnie wiedzieć, ile jeszcze do końca. I znowu błoto, teraz jest strasznie. To wygląda jak Bieg Katorżnika. Zwalniam, staję, robię wszystko, by się nie wywrócić, nie poślizgnąć. Ostatnie dwa kilometry to trawa, kamienie, a potem już asfalt. Próbuję wyprzedzić kilka osób, ale nie spinam się już. W leju przez ostatnie 50m słyszę dopingujące krzyki – Go Paul! Jestem, nawet nie wiem, jaki dokładnie czas, potem sprawdzę. Chcę się przebrać i „iść dalej”. Schodzę w stronę sali i jak wszyscy korzystam ze źródełka ze świeżą górską wodą. Obmywam buty i nogi aż do kolan. Myję się, przebieram i siedzę jeszcze z 10 minut, by zebrać myśli. Wypatruję swoich znajomych Włochów i Anglików. Staję koło nich i czekam, aż pójdziemy wspólnie zjeść.

Świetna organizacja i pełne talerze. Siedzimy, rozmawiamy. Naprzeciwko jakiś Brytyjczyk, który zrobił „pełny” maraton. Opowiada o technice, o bieganiu w Szkocji. Za pół godziny widzę go na podium jako zwycięzcę dzisiejszego biegu. Niezłe zaskoczenie. Daje mi potem zrobić sobie zdjęcie i potrzymać trofeum :).

Tom Owens, Zwycięzca Sentiero delle Grigne

Tom dał mi potrzymać trofeum. Szkoda, że złapałem je odwrotnie...

Cieszę się, że mogłem wziąć udział w tym biegu. Siadam koło organizatora i jeszcze chwilę rozmawiamy. Czy chciałbym SkyRunning w Polsce? Czy mamy jakiś bieg, który mógłbym włączyć w cyklu biegów SkyRunning? Chodzi mi głowie kilka…